|
|
|
 |
 |
|
Jeden karp przy nutach Lady Pank
2 doby trwala kolejna zasiadka "Dream Teamu".
Tym razem zorganizowalismy zasiadke na jednym z pomorskich jezior. Powierzchnia jeziora to okolo 13ha, srednia glebokosc okolo 2,5-3m.
Woda...
Obszarem naszych polowow byla czesc jeziora z duza iloscia roslin, malzy, rakow. Ciekawym miejscem byl row o glebokosci okolo 2 metrow rozciagajacy sie prostopadle do brzegu, w ktorym polozylismy 2 zestawy... Temperatura wody oscylowala w granicach 20 stopni. Woda w tym zbiorniku jest bardzo czysta o czym swiadcza wystepujace tam raki.
Necenie...
Ze wzgledu na to, ze nikt nigdy przed nami nie lowil na tym zbiorniku karpii, kulek sypnelismy dosc sporo, zmniejszajac ich ilosc wraz z kolejnym neceniem. Podstawowym sprzecikiem (na jeziorze jest zakaz uzywania srodkow plywajacych) do zanecania byla "Kobra" :)
Przebieg zasiadki...
Zasiadka jak zwykle rozpoczela sie w piatek... Pawel nad woda siedzial od rana, ja z Rafalem dojechalem wieczorem. Naszym gosciem honorowym byl Zibi ktorego chcialem serdecznie pozdrowic!
Obecnosc wielkich ryb w lowisku byla widoczna na kazdym kroku, byly one
na tyle odwazne by podplywac pod sama kladke, o tym, ze wygrzewaly na sloncu swoje grzbiety nie wspomne - jest to chyba oczywiste... Niestety splawy i plywajace karpie w naszych miejscowach nie przekladaly sie na brania. Piatkowy dzien byl bez brania.


Sobota jak to sobota... zmiana kulek, donecenie, przepiekne splawy i male opalanie... wieczorem grill - obowiazkowy punkt zasiadek "DTC". Ja przez wiekszosc dnia obserwowalem piekne bestie wygrzewajace sie na sloncu... Pozny wieczor spedzilismy na wymianie doswiadczen, opowiadaniu "zasiadkowych" historii i... :)
Nasze rozmowy przerwal dzwiek sygnalizatora, byla 00.40, ryba wybrala zestaw Pawla. Po kilku minutach bezpiecznie wyladowala na brzegu... przepiekny lampas o wadze niecalych 9kg. Karpik trafil do worka i czekal na sesje do rana. Zadowoleni przebiegiem sytuacji czekalismy na kolejne brania przy muzyce Lady Pank, Dzemu i Republiki oczywiscie niezbyt glosnej...
Branie okazalo sie ostatnim tej nocy...

Niedziela tradycyjnie rozpoczela sie dla nas dosc wczesnie, od brania ktore zasygnalizowal moj sygnalizator, niestety ryba zrezygnowala w ostatnim momencie...
Gdy juz wszyscy sie dobudzili porobilismy fotki, i przepieknemu lampasowi Pawla zwrocilismy wolnosc...

Nieuchronnie zblizal sie koniec zasiadki, mecz Polska-Niemcy i oczywiscie GP Kanady - zauwazalne bylo coraz wieksze napiecie...
Wszystko co dobre szybko sie konczy, tak bylo takze tym razem, czas nas ponaglal, musielismy skladac sprzet... Po paru godzinach gotowi do wyjazdu opuscilismy lowisko obiecujac sobie ponowne spotkanie nad ta woda...
Podsumowujac, jak zwykle bylo bardzo milo i ciekawie. Dopisala pogoda, na ilosc bran nie narzekamy biorac pod uwage, ze jest to juz 4 ryba z tego lowiska.
Na jakis czas zostawiamy wode "w spokoju" i wyruszamy dalej, w inne miejsca...
Bartek Zdrzeniecki [DTC]
|
|
|
|
 |
|
|
|
|
|